Wybrałem się na Szlak Stezka Českem z wielu powodów, które ostatecznie idealnie do siebie pasowały. Po raz pierwszy dowiedziałem się o nim już podczas wakacji w 2023 roku, kiedy byłem na wycieczce w najbardziej na zachód wysuniętym punkcie Czech. Tam moją uwagę przykuł znak i opis trasy. Bardzo spodobał mi się pomysł obejścia naszego małego kraju po z góry wyznaczonej trasie. Potem, po świętach Bożego Narodzenia, przeczytałem książkę „Szlak przez Czechy” autorstwa Martina Úbla i pomysł zaczął mi chodzić po głowie. Dlaczego, do diabła, by tego nie spróbować?
Nie tylko kawałek, ale porządny kawał
Ale nie tylko kawałek (to robi każdy), tylko od razu na porządną przygodę. Jako pracownik firmy zajmującej się turystyką outdoorową dostałem zielone światło na projekt trwający ponad miesiąc i decyzja była podjęta. A na dodatek chciałem sprawdzić swoje fizyczne i psychiczne granice oraz trochę schudnąć.
Czas trwania wędrówki: 38 dni (30 lipca – 5 września 2024 r.)
Długość trasy: 1001,6 km
Różnica wysokości: 27 022 m
Stopień trudności: średni (ocena ta jest subiektywna i zależy od konkretnego odcinka trasy, a także od wagi plecaka)
Utracona waga: 7 kg
Dlaczego północna gałąź i dlaczego z zachodu na wschód?
Wybór trasy północnej był oczywisty: góry i atrakcyjność. Postanowiłem wyruszyć z najbardziej na zachód wysuniętego punktu w kierunku najbardziej na wschód wysuniętego, ponieważ pochodzę z Moraw i miło było wracać „do domu”.
Moim osobistym minimalnym celem były Karkonosze, a celem deklarowanym – Praděd (ok. 800 km). Początkowo nie myślałem o pokonaniu całej Północnej Gałęzi (ok. 1000 km), ponieważ uważałem, że nie da się tego zrobić w ciągu 5,5 tygodnia. Z powodów zawodowych nie dysponowałem większą ilością czasu.
Honza Sedláček na szlaku „Stezka Českem” w ramach wyzwania Rock Point „Zostań naszym uczestnikiem szlaku”
Wędruję szlakiem przez Czechy „z pełnym ekwipunkiem”
Całą wyprawę zaplanowałem „na trudne warunki” i samodzielnie, aby w jak największym stopniu polegać wyłącznie na sobie. Z góry przewidywałem chyba wszystkie możliwe, a nawet niemożliwe sytuacje, z jakimi mógłbym się spotkać, dlatego mój plecak był wypełniony sprzętem na każdą pogodę, temperaturę i sytuację. Dlatego też ważył 16–18 kg, co nie było już do końca pozytywne.
Na przykład sama powerbanka ważyła 1 kg, ale była niezbędna, ponieważ planowałem iść w systemie 3+1. Trzy noce spędzone na świeżym powietrzu (w sprawdzonym już śpiworze Hannah Sherpa 300 MT-P) i jedna noc w pensjonacie, aby się wykąpać, wygodnie wyspać, a przede wszystkim naładować powerbank.
Naładowany telefon, a raczej aplikacja mapy.cz, były dla mnie niezbędne. Bez wcześniej wytyczonej i zaplanowanej trasy (oraz GPS) w telefonie praktycznie nie da się przejść Szlaku przez Czechy. Sam szlak nie jest oznakowany (w przeciwieństwie np. do szlaku do Santiago de Compostela) i często trzeba zaglądać do mapy, aby sprawdzić, gdzie właściwie iść i gdzie skręcić.
System 3+1 bardzo się u mnie sprawdził, ponieważ codzienne etapy planowałem na 25–27 km. Dzięki temu w każdym pensjonacie (tzw. moim punkcie kontrolnym) miałem za sobą dystans 100+ km. Co dobrze się liczyło i dobrze wyglądało w regularnych publicznych relacjach na Facebooku (Honza Sedláček).
Byłem gotowy na wszystko, ale już teraz wiem, jak następnym razem ulepszyć pakowanie na trasę „Stezka Českem”
Niezapomniane wrażenia już od pierwszego dnia
Wyruszyłem pociągiem w kierunku Aš, a potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Zaczęły się przygody. Mnóstwo przygód! Już w pierwszych dniach pobytu w Górach Krušných przeżyłem ciężkie chwile. Zachodnia część kraju jest dość znana z częstych burz i ulew nadciągających z Niemiec. I rzeczywiście tak jest. Za Kraslicami złapała mnie taka burza, że po drodze płynęły mi naprzeciw strumienie wody. I to dosłownie.
W tej sytuacji nawet membrana w butach już naprawdę nie pomogła. Nocleg pod plandeką wprawdzie ochronił zarówno mnie, jak i moje rzeczy, ale część z nich była już mokra (na szczęście śpiwór nie). I tu zaczęły się moje kłopoty z butami i pęcherzami. Buty mokre, skarpety mokre. W nocy suszy się skarpety na własnym ciele, ale rano trzeba je od razu włożyć do mokrych butów. Nie ma czasu na suszenie, nie ma gdzie suszyć, a trzeba iść dalej. Nie ma czasu na marnowanie czasu.
Po całym dniu spędzonym w mokrych, sztywnych butach skóra wygląda tak, jakbyś wyszedł z wanny po godzinie. Staje się bardziej wrażliwa i podatna na otarcia i pęcherze. Cieszyłem się nimi właściwie przez całe 38 dni. Następnym razem już wiem, co zrobić inaczej (piszę o tym w podsumowaniu na końcu artykułu).
Znajduję się w najbardziej wysuniętym na zachód punkcie Czech – to właśnie tutaj rozpoczęła się moja wędrówka północną odnogą Szlaku przez Czechy
W pierwszych dniach mojej wędrówki szlakiem „Stezka Českem” szedłem dosłownie „pod prąd”
Kolejne przeżycie związane z burzą miałem potem na Klínovcu. Wspiąłem się wysoko, aż do nadajnika, schowałem się w krzakach borówki i zacząłem biwakować. Z aplikacji pogodowej wiedziałem, że rano będzie padać, ale nie przewidziałem, że nastąpi prawdziwy Armagedon. O 4:12 wokół zaczęły uderzać takie błyskawice i padać strumienie wody, że w tej chwili zacząłem czytać Ewangelię.
Jedyną rzeczą, która podtrzymywała we mnie nadzieję, był fakt, że leżałem zaledwie kilka metrów od nadajnika i błyskawica przecież musiałaby uderzyć właśnie w niego. A może nie? W każdym razie przeżyłem i z głębokim szacunkiem muszę wspomnieć, że przetrwała również plandeka Hannah Skyline 2 Light. Ta plandeka jest wykonana z takiego materiału, że nawet gdy krople spadają na ciebie jak pięciokoruny, woda nie przedostaje się do środka. Super.
Ponadto problemy z butami pogłębiały się na tyle, że na Cínovcu musiałem zejść z gór i w Rock Point Teplice kupić buty Garmont Dragontail G-Dry.
Nie było tu ani żywej duszy
Po przejeździe przez Góry Rudawskie czekał na mnie najniższy punkt Czech, a mianowicie prom przez Łabę w Dolním Žlebie. Dalej rozciągała się przepiękna, choć nieco spłukana Szwajcaria Czesko-Saksońska. Do najbardziej na północ wysuniętego punktu Czech„wskoczyłem” przy pomocy autobusu, ponieważ nie leży on na głównej trasie Szlaku przez Czechy, a zdecydowanie nie chciałem go przegapić.
Góry Łużyckie i Góry Izerskie – nie było tu żywej duszy. Wszyscy turyści kierują się aż do Karkonoszy. W Górach Izerskich przekonałem się, co to znaczy „być spragnionym”. Mimo że miałem ze sobą filtr do wody Katadyn BeFree, to nic z tego, gdy wyschły nawet wszystkie strumyki zaznaczone na mapie.
Na trasie o długości około 20 km znajduje się jedyna knajpka, która jednak jest otwarta tylko od czwartku do niedzieli. Niefortunne jest, gdy trafia się tam w środę… Ostatecznie uratował mnie bar samoobsługowy pod koniec dnia, którego zawartość wypiłem niemal w całości (śmiech).
Przeprawa Dolní Žleb – najniższy punkt Czech znajduje się na szlaku „Stezka Českem”
Osada Severní – najbardziej na północ wysunięty punkt Czech – znajduje się niedaleko Szlaku, więc po prostu „wskoczyłem” tam na chwilę
Niesprzyjająca prognoza pogody = niewielka liczba turystów
Następnie przyszła kolej na Karkonosze, które również bardzo mi się podobały. Głównie dlatego, że zapowiadano kiepską pogodę. Ostatecznie prognoza ta się nie sprawdziła, ale dzięki niej na Śnieżce było zaskakująco mało turystów. Nie mogło też zabraknąć obowiązkowego zdjęcia przy źródle Łaby, które niestety całkowicie wyschło.
Kolejne wrażenia zebrałem w Adršpachu, gdzie po raz pierwszy przydała mi się chustka na głowie z napisem „Rock Point/Stezka Českem”. Do Adršpachu nie da się bowiem tak po prostu dostać, jeśli nie ma się kupionego z wyprzedzeniem biletu na konkretną godzinę. A ja o tym nie miałem pojęcia. Sprytny uczestnik szlaku jednak sobie poradzi, więc przeszedłem przez piękny Adršpach, a zaraz potem przez chyba jeszcze piękniejsze Ściany Broumovskie. Tam teren był miejscami wręcz wspinaczkowy i zastanawiałem się, jak ludzie z kijkami trekkingowymi sobie tu radzą.
Na Śnieżce było niewielu turystów z powodu złej prognozy pogody
U źródła Łaby w ramach wędrówki szlakiem „Stezka Českem”
Aby wejść do Adršpachu, trzeba mieć wcześniej zarezerwowany bilet na konkretny dzień i godzinę
Następnie były Góry Orlickie, gdzie znajduje się wspaniała wieża widokowa Velká Deštná. Ciekawe są też fortyfikacje. Potem prosto na Kralický Sněžník i na Morawę. Tutaj rozpoczęła się najpiękniejsza, a jednocześnie najtrudniejsza część całego szlaku. Hruby Jeseník i ogólnie Jesioniki to naprawdę czarujące góry, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje (a w drugiej połowie wędrówki miałem na to szczęście).
Dotarłem na upragniony Praděd i jakoś już wiedziałem, że to jeszcze nie koniec. Musiałem więc dokładnie obliczyć pozostały czas i odległość i stwierdziłem, że jeśli wydłużę dzienne etapy do 30–33 km, to w ramach mojego harmonogramu dam radę dotrzeć do końca. Byłem już rozgrzany, plecaka Osprey Kestrel 68 na plecach nawet nie czułem (po prostu się przyzwyczajasz), kolana i mięśnie wytrzymywały, więc postanowiłem spróbować dotrzeć aż do najbardziej wysuniętego na wschód punktu. Nie miałem jeszcze pojęcia, że tu zaczną się kolejne kłopoty.
Wieża widokowa Velká Deštná
Wymarzony szczyt Praděd – mój pierwotny cel, który z całą pewnością chciałem osiągnąć
Umocnienia forteczne w Górach Orlickich przy granicy z Polską
Kiedy mówi się o „asfaltowym piekle”
Moje buty Garmont były jak stworzone do terenu Skał Broumovskich i Jesioników, ale potem nadeszło asfaltowe piekło. Trasa między Jesionikami a Beskidami to prawie 100 km, głównie po asfalciei drogach żwirowych. W tym momencie zacząłem się wahać, czy w ogóle dam radę. Na asfalt i podobne nawierzchnie zdecydowanie przydałyby mi się buty do biegania typu Hoka, Altra… Po prostu dobrze amortyzowane i miękkie.
Nierozsądnym było założenie, że wystarczy mi jedna para butów na wszystkie rodzaje terenu przez całe 1000 km (plus sandały). W końcu jakoś to przetrwałem, ale „au au…”. Na końcu mojej „wycieczki” po szlakach czekały już Beskidy, a wraz z nimi klasyczne podbiegi i zbiegi. Nie bez powodu w Beskidach odbywa się bieg „B7”. Takie szczyty jak Wielki Javorník, Smrk czy Łysa Góra to naprawdę pikantne przysmaki. Potem wystarczyło już tylko minąć Mosty koło Jablunkowa i powitał mnie cel wszystkich moich wysiłków: najbardziej wysunięty na wschód punkt Czech. I to nawet z jednodniowym zapasem czasu.
Szczyt Góry Łysej (1 323 m n.p.m.)
Osiągnięto najbardziej wysunięty na wschód punkt Republiki Czeskiej na szlaku „Stezka Českem”
Wrażeń? No cóż, mam ich milion
Wrażenia ze Szlaku przez Czechy miałem niezliczone. Na przykład jak przeskoczyłem ogrodzenie elektryczne i przeszedłem przez środek stada krów, gdzie prowadzi zwykły czerwony znak. Albo jak pogadałem ze starszym panem, u którego poprosiłem o wodę, a on tak się ucieszył, że ktoś do niego zapukał, że gdyby nie to, że prawie uciekłem, to pewnie do dziś bym z nim rozmawiał.
Albo o tym, jak na Smrku przeczytałem tablicę informacyjną o niedźwiedziach, a potem w nocy w siodle Pod Smrkem wokół biwaku krążyła łania i myślałem, że to już moja ostatnia godzina. Albo o szczekających w nocy lisach. Albo o wiewiórkach, które o piątej rano goniły się wokół pni sosen, wspinając się do koron drzew i z powrotem przez dobre 15 minut, a ja obserwowałem je z śpiwora. Albo o biwakowaniu, gdzie niebo było tak czyste, a spadających gwiazd i życzeń było tak wiele. Albo, albo, albo… Czarujące chwile.
Porady i wskazówki, czyli co zrobiłbym inaczej następnym razem
Już teraz planuję trasę południową. I już wiem, co zrobię inaczej.
Wezmę buty do biegania po asfalcie
Wezmę dmuchaną matę Hannah Float 7.0. W tym roku podróżowałem bowiem z matą EVAZOT 14 mm i po 38 dniach komfort nie był już do końca idealny. Nie musiałem się jednak obawiać przebicia. Wezmę ze sobą zarówno EVU, jak i FLOAT, a w razie przebicia będę w takiej samej sytuacji jak w tym roku.
Zmienię rozmiar kuchenki. Doskonale sprawdził się u mnie niesamowicie kompaktowy zestaw do gotowania: naczynie GSI HALULITE 1,1 L BOILER, w nim kuchenka VAR, kartusz i kubek STS X-Mug. Tylko zapalniczka się nie zmieściła. W przypadku kuchenki mniejszej niż VAR prawdopodobnie zmieściłoby się już wszystko.
Zapraszamy do podziwiania tego piękna na własne oczy
Biwakowanie na szlaku – wyłącznie w lesie, poza parkami narodowymi i obszarami chronionymi; należy zadbać o to, by nie pozostawić po sobie żadnych śladów
Informacje dotyczące planowania trasy „Stezka Českem” – jak to zrobić, dlaczego warto to wiedzieć, kim są „Trail Angels” oraz inne informacje na temat tej trasy – znajdziesz bezpośrednio na stronie internetowej „Stezka Českem”.
Jest członkiem zespołu Rock Point od 2006 roku. Można go spotkać w oddziale w Brnie, w dzielnicy Vaňkovka. Dawniej był aktywnym speleologiem, dziś jest przede wszystkim turystą, miłośnikiem gór, wędrówek, a ostatnio także długodystansowych marszów.
Rafiki, popularna marka wspinaczkowa znana przede wszystkim z odzieży wspinaczkowej, wkracza w nową kategorię. Rozszerza swoją ofertę o pierwsze buty wspinaczkowe. Model Slash jest przeznaczony dla wszystkich, którzy chcą rozwijać swoje umiejętności wspinaczkowe zarówno na ściankach sztucznych, jak i na skałach, i poszukują idealnego połączenia precyzji, czułości oraz komfortu.
Dokładne przymierzenie butów trekkingowych, aby nie uciskały ani nie ocierały podczas wędrówki, jest bardzo ważne i zajmuje trochę czasu. Czy wiesz, gdzie popełnia się najwięcej błędów podczas testów? Podsumujmy w 7 krokach, jak zrobić to dobrze.
Używamy plików cookie, aby zapewnić prawidłowe funkcjonowanie Twojego ulubionego sklepu internetowego, dostosować zawartość stron do Twoich potrzeb, do celów statystycznych i marketingowych oraz personalizacji reklam od Google i innych firm. Klikając przycisk „Zezwól na wszystkie”, wyrażasz zgodę na ich zbieranie i przetwarzanie, a my zapewnimy Ci najlepsze doświadczenia zakupowe.
Twoje ustawienie plików cookie
Tutaj masz możliwość dostosowania plików cookies zgodnie z własnymi preferencjami, a później bardziej szczegółowo ustaw lub wyłącz w dowolnym momencie w stopce witryny.
Techniczne pliki cookies są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i wszystkich oferowanych przez nią funkcji.
Personalizujemy na podstawie towarów, które oglądasz. Dostosowujemy również wyświetlane treści do tego, co Cię interesuje.
Te pliki cookies pozwalają nam mierzyć wydajność naszej strony internetowej, a za pomocą uzyskanych danych możemy następnie poprawić przyjemność z zakupów dla naszych klientów.
Te pliki cookie są wykorzystywane przez sieci reklamowe i społecznościowe, w tym Google, do przesyłania danych osobowych i personalizowania reklam, aby były one interesujące dla użytkownika.